Patroni Hufca Piekary Śląskie

W dniu egzekucji o godzinie 8;00 obwieszczono mieszkańcom Piekar, którzy do tej pory o niczym jeszcze nie wiedzieli, co się będzie działo.
O godzinie 9;00 zostały zakończone przygotowania na miejscu egzekucji.
Na trzech mocnych drzewach, na środku placu, od strony wschodniej, umocowano na sposobnuch do tego konarach pętle, sporządzone z konopnych sznurów do wieszania bielizny.
Wysmarowano je szarym mydłem.
Pod każdym z tych konarów stał mocny stół ze schodkami.
Na stołach ustawiono taborety. Z boku za drzewami, przygotowano trzy skromne trumny.
Na wprost drzewa stanął mocny oddział policji z karabinami gotowymi do strzału.
Nie zastosowano odgradzających barier. W tym czasie przygotowano skazanych do egzekucji.
Około godziny 10 musieli zdjąć płaszcze, czapki i szaliki, a następnie czekać w samochodzie na byłych powstańców,
którzy pod przymusem zostali doprowadzeni przez gestapo, by oglądali śmierć przyjaciół.
Następnie założono skazańcom kajdanki i poprowadzono przez tłum ludzi,
którzy zebrali się, by być świadkami egzekucji.
Gdy doszli do drzewa, Hatko stanął przed środkowym stołem.
Na prawo od niego stał Toma, a na lewo Hadaś. Przed skazańcami pojawił sie tłumacz, który przetłumaczył tekst oskarżenia:
"spiskowanie, zdrada stanu, przygotowania do zbrojnego powstania, włamania do aptek, w celu zdobycia trucizny i próby zgładzenia kierowniczych osobistości, drukowanie nielegalnych i podburzających ulotek".
Wyrok: na zarządzanie Reichfuhrera SS - śmierć przez powieszenie z natychmiastowym wykonaniem.

Do dzieła przystępują teraz kaci. Wśród "publiczności" poruszenie.
Toma sztywno wpatruje się w jedno miejsce.
Tam stoi jego ojciec i jego żona z dwuletnim dzieckiem na ręku, które woła TATO! Wkracza policjant i wyprowadza kobietę z miejsca egzekucji.
Tymczasem trzem skazanym zawiązano ręce do tyłu.
Pada stanowcza komenda: szubienica w górę!
Hatko jak łasica robi zwrot i wprost skacze po tych pięciu schodkach w górę, na stół. Za nim kaci.
Staje na taborecie, ta samo pozostali dwaj.

Rozbrzmiewa przeraźliwa komenda: "szubienica wolna".
Zarzucają im pętle na szyję.
Nagle okrzyk"Niech żyje Polska!"-woła z całej siły Hatko
i prawie jednocześnie Hadaś: "Jezus Maria, moja matka!" Powróz uciszył ich na zawsze.
Egzekucja rozpoczęła się o 10;30 i została zakończona o 10;45.
Zwłoki wisiały aż do godziny 14;00 ...

Józef Hadaś
sample image

Urodził się w 1923roku w Kamieniu.
Szkołę podstawową ukończył w Brzezinach.
Uczył się bardzo dobrze. W nagrodę odbył wycieczkę dookoła Polski.
Był świetnym pływakiem, gimnastykiem, a przede wszystkim bardzo dobrym matematykiem.
Naukę kontynuował w Śląskich Zakładach Technicznych w Chorzowie.
Wiele własnej inicjatywy włożył w organizowaniu ruchu oporu.
W jego mieszkaniu były pisane artykuły do czasopisma "Społem".


Hubert Hatko
sample image

urodził się w 1919 roku w Gliwicach.
Był synem Hipolita, powstańca, uczestnika w trzech Powstaniach Śląskich.
Szkołę podstawową ukończył w Brzozowicach-Kamnieniu.
Potem uczył się w gimnazjum.
Należał do wyróżniających uczniów, dlatego w nagrodę korzystał z nauki bezpłatnie.
Po ukończeniu gimnazjum poświęca się pracy harcerskiej.
Jest przybocznym, a potem sam prowadzi drużynę.
Daje się poznać jako dobry organizator, oddany słusznej sprawie.
Zostaje przywódcą tajnej organizacji harcerskiej.
Młodzieńcze lata Hatki wypełnia walka o wolność ojczyzny, walką o prawo do życia, o honor, o godność ludzką.
Umierał z podniesioną głową, imieniem matki i ojczyzny na ustach.


Teodor Toma
sample image

urodził się w 1909 roku w Kamieniu w rodzinie policjanta.
Po ukończeniu szkoły podstawowej w Kamieniu uczył się dalej w Chorzowie.
Szkoły handlowej jednak nie ukończył. Nie pozwoliły mu na to warunki materialne rodziny.
Musiał podjąć pracę na kopalni Andaluzja jako górnik.
Rodzina Tomów była znana w Brzozowicach-Kamieniu z głębokiej miłości do ojczyzny,
dlatego Teodor nie wahał się podjąć pracy w tajnej organizacji.
Czuł się polakiem i pozostał nim do końca.